Tomasz Grynkiewicz

Tomasz Grynkiewicz
Updejt: uwaga, krytyka nie dotyczy Skype'a na Windows Mobile, a bety Java udostępnionej kilka dni temu.
Beta (do ściągnięcia - link) pojawiła się pod koniec kwietnia. Działa na razie na kilkudziesięciu modelach komórek z obsługą Java - Nokii, Motoroli, Samsunga i Sony Ericsson.
Nie będę się czepiał, że Skype'owi zabrało prawie półtora roku, by odpowiedzieć na Fringa. To akurat można zrozumieć, bo po przejęciu przez eBay'a skończyła się zapewne zabawa w startup, a zaczęły się korporacyjne schody. Co z pewnością nie przyspieszyło podejmowania decyzji.
Problem polega na tym, że Skype na komórkę to zaledwie ogryzki tego, co znamy z wersji pecetowej. Lub z Fringa.
Gotowi?
Zacznijmy od drobiazgów: Skype lojalnie uprzedza, że czasem nie załaduje nam się cała lista kontaktów. Rozwiązanie - logout i ponowne zalogowanie. A nuż się poszczęści. Drobiazg drugi: mobilna wersja Skype 'a nie zachowuje historii czatów.
Ale to rzeczywiście drobiazgi.
To poniżej już nie.
1. W wersji beta w większości krajów będzie można jedynie ODBIERAĆ połączenia na numer SkypeIn. Opcja SkypeOut lub połączenia z kontaktami Skype działają tylko w siedmiu: Brazylii, Danii, Estonii, Finlandii, Szwecji i w Polsce
2. Ale to niekoniecznie powód do zadowolenia - Skype mobilny za każdym razem używa sieci operatora komórkowego, by połączyć się z serwerem. A to odbija się na tym, ile zapłacimy za połączenie.
> Rozmowa z numerem stacjonarnym lub komórkowym? Płacisz jak za zwykłe połączenie lokalne z komórki (lub przepadają minuty wliczone w abonament) PLUS stawka SkypeOut
> Rozmowy Skype-Skype z komórki też nie są darmowe - płaci się jak wyżej, tyle że bez SkypeOut.
> płaci się też za odbieranie rozmów z listy kontaktów - ta przyjemność kosztuje stawkę SkypeOut naliczaną tak, jakby odbierający dzwonił na numer komórkowy z kraju, w którym odbiera połączenie. Np. jestem w Polsce, ktoś do mnie dzwoni na komórkowego Skype'a z peceta. Zapłacę tyle, ile zapłaciłbym, gdybym dzwonił przez Skype'a na polską komórkę (92 gr za minutę).
> Ba, płaci się nawet za wiadomości. A nawet za zmianę statusu w Skype z dostępny na zajęty. Każdy z tych przypadków to przesył danych w sieci operatora komórkowego. Jedyne rozwiązanie to pakiet na nielimitowany dostęp np. do 3G. Oczywiście, Fring ma tę samą przypadłość. Szkoda tylko, że Skype mobilny, w przeciwieństwie do Fringa, zapomniał o tym, że jest coś takiego jak Wi-Fi.
Beta betą, ale nie tędy droga.