18.05.200811:15

"Blade Runner" jednak na Igrzyska!

A jednak! Trybunał Arbitrażowy MKOl zdecydował, że Oscar Pistorius może pojechać do Pekinu i rywalizować z tzw. pełnosprawnymi. Dopuszczenie biegacza z protezami do rywalizacji wzbudza kontrowersje, ale przede wszystkim przełamuje tabu. Osobiście bardzo się z tego cieszę.

Michał Piotr Pręgowski

O Pistoriusie pisałem już tutaj w grudniu, poruszałem też temat raz i drugi na własnym blogu. Sprawa południowoafrykańskiego biegacza ma wiele wymiarów. Po pierwsze, wynosi temat niepełnosprawności na zupełnie nowy poziom - zrównanie Pistoriusa z olimpijczykami można przecież traktować symbolicznie.

Po drugie, dopuszczenie Pistoriusa przez Trybunał budzi kontrowersje natury technologicznej. Oscar od lat osiąga wyniki na takim poziomie, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie da mu awansu do finału w którejkolwiek z konkurencji biegowych. Szczyt możliwości biegacza i jego protez to, póki co, półfinał. Tym niemniej słyszymy głośne argumenty, że dopuszczenie Pistoriusa jest złym precedensem, który zapoczątkuje producencki wyścig zbrojeń.

Tak zdaje się uważać Marek Plawgo, cytowany przez Sport.pl: "Mam wielki szacunek dla Oscara, ale jestem przeciwny jego startowi. Lekkoatletyka nie może się zamienić w wyścig zbrojeń. Za kilka lat technologia będzie jeszcze bardziej zaawansowana, a zdrowi swoich mięśni nie udoskonalą. Na tym polega bieg na 400 metrów, że przed metą odpadają ci ze zmęczonymi mięśniami. Wygrywa najwytrzymalszy".

Nasz biegacz ma trochę racji, jednak z drugiej strony trudno oprzeć się wrażeniu, że jest jak... dziewica prawiąca o czystości cielesnej w dzielnicy rozpusty. Wyścig zbrojeń trwa przecież w najlepsze od lat - nazywamy go dopingiem. Tyle, że czasy wąsatych enerdowskich sportsmenek minęły, a dobrze przygotowanego dopingu nie widać na twarzach olimpijczyków. Z kolei protezy Pistoriusa aż kłują w oczy.

(Na marginesie: Tyson Gay, biegacz jednak bardziej utytułowany od naszego Plawgi, nie widzi problemu, by rywalizować z "Blade Runnerem").

Wyścig zbrojeń w lekkiej atletyce to zresztą osobna sprawa. Galen Rupp i finansowany za grube setki tysięcy dolarów program Nike, nazywany Oregon Project, to właściwie temat na osobny wpis. To również dowód na to, że technologiczna rywalizacja koncernów i krajów jest faktem a nie mroczną wizją przyszłości. Kierowanie niechęci do Pistoriusa i mikroskopijnej islandzkiej firmy Ossur jest w tym wszystkim jak strzelanie z armaty do wróbla.

Wyrażany dziś sceptycyzm wobec startu Południowoafrykańczyka - powtórzmy, nie mającego szans na medal, w przeciwieństwie do tych biegaczy, których kraje opracowały lepszy i lepiej maskowany doping - brzmi jednak szczególnie słabo przez pewien zbieg okoliczności. Zbiegł się bowiem w czasie z opublikowaniem wstępnych wyników badań Instytutu Karolinska nad wspomaganiem testosteronowym.

Wynika z nich, że u osób nie posiadających genu UGT2B17 - znaczna część sportowców z Azji Wschodniej - wyniki kontroli antydopingowej nie wykazują śladu ingerencji testosteronowej. A to przecież najbardziej popularna "kuracja", praktykowana jeszcze w czasach NRD.

Cytując Sport.pl: "Spośród 55 osób, które wzięły doping od szwedzkich laborantów, niedozwolone substancje wyłowiono tylko u 38. W siedemnastce, u której niczego nie wykryto, u 10 nie znaleziono ani śladu dopingu, zaś u pozostałych stosunek T/E był poniżej 4, czyli poniżej bariery podejrzeń. Oznacza to, że przed Pekinem blisko 40 proc. sportowców mogłoby wstrzyknąć sobie wagon testosteronu i uniknąć wpadki. Musieliby tylko dowiedzieć się, czy ich organizmy są wyposażone w gen UGT2B17".

Sprawa Pistoriusa brzmi przy tym naprawdę niewinnie. Pominąwszy już liczne aspekty pozytywne - Oscar jako osobowość, wzór ciężkiej pracy, role model dla niepełnosprawnych. Wreszcie Oscar jako ucieleśnienie ducha sportu: walczący z przeciwnościami losu, niezłomny w pokonywaniu swojej słabości.

Moim zdaniem to właśnie w jego walce manifestuje się piękny duch Igrzysk Olimpijskich.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane