11.06.200816:42

Jest iPhone 3G, Będzie iPhone 3G

apple.com
apple.com

Przedwczoraj Steve Jobs ogłosił premierę iPhone'a 3G, w internetach - jak należało się spodziewać - zawrzało, a ja dorzucam swoje luźne uwagi.

Michał Szota

 

  Zobacz nasz raport: iPhone 3G w Polsce

Chociaż minął rok od premiery oryginalnego iPhone'a, nowe urządzenie nie będzie miało ani szybszego procesora, ani pojemniejszej pamięci, ani żadnej innej aktualizacji, która wpłynęłaby na działanie dotychczasowego oprogramowania. Okazuje się, że ta platforma sprzętowa - wbrew "prawu" Moore'a nie zestarzała się jeszcze i nie zestarzeje się przez najbliższy rok. To tak jak z konsolami do gier, które zachowują świeżość znacznie dłużej niż komputery osobiste. To nie tak jak ze zwyczajnymi komórkami, które podobnie do pecetów mamią konsumentów ustawicznie zwiększającymi się numerkami (megapiksele, megaherce, megabajty...).

Ale oczywiście zwiększyła się jedna znacząca liczba. Transmisja danych w nowych iPhone'ach będzie wykorzystywać technologie 3G, a nie tak zwane 2.5G (czyli EDGE). To - i obietnica wprowadzenia gadżetu do Polski już w tym roku - rodzi pytanie, ile będziemy za to płacić. W USA abonament iPhone'owy zawiera nielimitowany pakiet transmisji danych, co jest ultraważnym parametrem urządzenia, które zespala internet i telefonię komórkową. Mam wielką nadzieję, że polskie chytruski nie wpadną na pomysł limitowania (albo co gorsza taksowania) ilości przesyłanych danych. A skoro o pieniądzach mowa - iPhone w wersji 8GB ma kosztować w USA 200 dolarów. Ciekawe ile to będzie w przeliczeniu na marżozłote. 800PLN? Oby tylko tyle.

Dalej: do sprytnej protezy systemu GPS, opartej na triangulacji stacji bazowych WiFi i nadajnikach telefonii komórkowej dochodzi GPS prawdziwy. To świetna wiadomość dla Polaków, bo proteza działa w USA dzięki ustawicznie aktualizowanej mapie punktów WiFi, a takiej mapy dla Polski nie ma, a nawet gdyby istniała, miałaby znacznie mniejszą gęstość.

Na inne świetne wiadomości o polskiej edycji iPhone'a (że nie wspomnę o konkretnej dacie premiery) musimy jeszcze poczekać. Chciałbym na przykład, żeby inteligentny mechanizm predykcji wpisywanych tekstów działał sprawniej od słownika T9, którego wszystkie edycje z jakimi miałem do czynienia oparte były na *zupełnie debilnym* korpusie języka, w którym są nazwiska przebrzmiałych polityków, ale za to nie ma podstawowych czasowników w drugiej osobie (dygresja, którą pozwolę sobie pewnie kiedyś pociągnąć). Dalej - niech miejskie mapy gugla działają tak dobrze jak w Stanach, niech polskie literki wyświetlaja się wszędzie. I żebyśmy mogli je wprowadzać tak wygodnie, jak Niemiec umlauty.

No i sprawa zasadnicza - niech zadziała iTunes Store z dodatkowym oprogramowaniem. Gdyby nie to, dostalibyśmy tylko połowę ajfołna. Zauważmy przy tym, jak potężne miałoby to konsekwencje! Jeżeli miałby zostać otwarty iTunes.pl, powinna się też w nim znaleźć ta cała treść, na której był on pierwotnie oparty - muzyka i filmy. Zyskalibyśmy wszyscy, nie tylko ci, którzy kupią to małe plastikowo-szklane pudełko, na punkcie którego świat dopiero oszaleje.
Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane