1. Sieć jest wszędzie i jest anonimowa
No może nie do końca wszędzie... Ale globalna pajęczyna jest na tyle rozpowszechniona, że producenci filmów erotycznych mają problemy ze sprzedażą swoich filmów na płytach. Od jakiegoś czasu kryzys w branży porno się powiększa, a coraz mniej ludzi kupuje te filmy. Bo i po co? Z sieci można erotykę szybciej, łatwiej i wygodniej ściągnąć. Wystarczy spojrzeć na olbrzymi sukces serwisów YouPorn i RedTube, które oferują tysiące filmów o różnorodnej tematyce erotycznej.
Druga przewaga sieci nad DVD to anonimowość. W kiosku, Empiku, czy nawet w sex shopie mamy kontakt ze sprzedawcami lub innymi postronnymi osobami. A nadal jest wielu ludzi, którzy seks uznają za tabu lub coś wstydliwego. Istotną więc zaletą seksu w sieci jest fakt, że jest anonimowy.
2. Blu-ray daje większe doznania
Umarł król, niech żyje król. DVD musi odejść, ale to nie musi być koniec fizycznych nośników. Bo branża erotyczna dostała silną broń do ręki, a jest nią Blu-ray, który ma szansę efektywnie zastąpić DVD. Dlaczego? Przede wszystkim jakość High Definition. Filmy erotyczne są wręcz stworzone do oglądania właśnie w wysokiej rozdzielczości. Obraz jest dla gatunku erotycznego najważniejszy. A w filmie o jakości HD widać każdy drobny szczegół. Trudno ściągać film w HD, który waży kilkanaście gigabajtów. Na razie barierę stawia jednak mała popularność Blu-raya i zaporowe ceny płyt z "różowymi" filmami. Ale nie wątpię, że z czasem branża wejdzie ostro w płyty Blu-ray.

3. Silikon w odwrocie, naturalność w cenie
Jest jeszcze problem, który nie za bardzo dostrzegają producenci z branży. Otóż największą wadą profesjonalnych filmów dystrybuowanych na DVD jest fakt, że rażą sztucznością. Sytuacje są przerysowane, postaci napompowane silikonem i wytapetowane tak, że twarzy spod tego niemal w ogóle nie widać. Często postaci z tych filmów są tak sztuczne, udawane i podrasowywane komputerowo, że trudno uwierzyć w to, co widzimy na ekranie.
Tymczasem w internecie są filmy głównie zamieszczane przez amatorów, zwykłych ludzi i są to filmy ze scenami, które mogą się rozgrywać za ścianą, w mieszkaniu obok. Nic tu nie musi być idealne i nadzwyczajne - ani ustawienia kamery, ani oświetlenie, ani wnętrza, ani kobiety, ani mężczyźni. Wszystko to może być przeciętne, ale przeciętne czyli żywe i bliskie naszym doświadczeniom, bliskie życia po prostu. Filmy erotyczne na DVD już dawno zostały utożsamione z "plastikowym" seksem, w który nikt nie wierzy. A skoro nikt w to nie wierzy, to po co to oglądać? To też wyjaśnia spadek sprzedaży filmów na DVD.
Tymczasem amatorskie filmy w sieci zdobywają wielką popularność. Producenci porno muszą zrozumieć, że świat się zmienił i ludzie chcą dostać coś trochę innego i dostarczonego w trochę inny sposób. Branża erotyczna musi wejść zdecydowanie w XXI wiek. I wtedy kryzys szybko się skończy. Bo jak wiadomo, nic nie sprzedaje się lepiej niż seks.