21.08.200818:29

Czy iPhone skusiłby Mickiewicza?

Projekt z 1970 r. z niewprowadzonej do obiegu serii
Fot. Archiwum Andrzeja Heidricha

Oto mamy iPhone'a w Polsce. Oficjalnie. Wreszcie. Nareszcie. Legalnie. Dręczy tylko jedno pytanie: czy warto?!

Radosław Grabarek

Aby odpowiedzieć na to pytanie po pierwsze sprawdzamy cenę. Kalkulujemy w zależności od zasobności naszego portfela. Jednych stać, drugich nie, a trzeci przyoszczędzą i mogą kupić. Koniec kropka, koniec tematu kasy.

Druga sprawa to parametry techniczne jakie dostajemy w lśniącej obudowie iPhone'a. A raczej brak wielu popularnych nawet w Polsce funkcji jak aparat foto 2 mpix bez nagrywania wideo i wysyłania MMS, brak funkcji modemu (nie udostępnisz sieci innemu urządzeniu), brak wideo rozmów mimo, iż jest 3G, niemożliwość samodzielnej wymiany baterii, itd. itp.

Pies pogrzebany jest jednak gdzie indziej. Jeśli zastanawiasz się, kręcisz nosem, porównujesz parametry techniczne drapiąc się zafrasowany po głowie, to już wiadomo, że iPhone nie jest dla Ciebie. Dlaczego? Tu na scenę wchodzi mądrość naszego wieszcza:

"Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko."
1

Jeśli jesteś "mędrcem", porównujesz parametry techniczne iPhone'a z innymi komórkami, smartfonami i innymi gadżetami, to bardzo szybko dojdziesz do wniosku, że iPhone to piękny, ale nie do końca funkcjonalny bajer. Do swoich potrzeb znajdziesz bardziej dopasowane urządzenie. Przy takim podejściu iPhone zajął np. 3 miejsce w teście Komputer Świata. W Japonii też pewnie nie odniesie sukcesu bo na tamtejszym rynku trwa wyścig, licytacja w ilości niepotrzebnych funkcji.

Jeśli jesteś "romantykiem" iPhone zauroczy cię od pierwszego wejrzenia. I to nie jest przytyk. Filozofią Apple'a jest dostarczyć użytkownikowi produkt, który jest jak owoc - cały, pełny i kuszący apetycznym wyglądem. Jeśli jesteś głodny kupisz go. To nie kurczak w pięciu smakach i wszystkich funkcjach. To smaczny owoc. Patrzysz wiec na iPhone'a i wiesz od razu, że jest cool, że ma świetny, intuicyjny interface, bajerancki dotykowy wyświetlacz. Mickiewicz kupiłby iPhone'a tuż po północy.

Ze strony Apple'a to bardzo sprytna i przemyślana strategia, nazywana w marketingu Blue Ocean. Najłatwiej ją zrozumieć wyjaśniając czym jest Red Ocean:

"Przestrzeń czerwonego oceanu to te wszystkie rynki, które już są odkryte i zagospodarowane. Panuje na nich walka o każdy procent udziału w rynku. W czerwonym oceanie gracze chcą wytwarzać produkty i świadczyć usługi taniej i lepiej niż konkurencja. Swój sukces świętują teorie poprawiające wydajność pracowników i efektywność produkcji. Lecz wraz z upływem czasu i nieuchronnym starzeniem się rynków poprawianie efektywności staje się coraz droższe i trudniejsze, dodatkowo, konkurencja robi dokładnie to samo co my i w efekcie cała czołówka branży, pomimo znacznych nakładów na optymalizację procesów, wydatków marketingowych i rozwojowych stoi w miejscu." - pisze Dominik Kaznowski.

"Natomiast blue ocean to przeciwieństwo oceanu krwi, to miejsce w którym konkurenci stają się nieistotni. (...)Przestrzeń błękitnego oceanu to rynki, które jeszcze nie są odkryte. W tej przestrzeni, odbywa się większość ruchów biznesowych, które definiują charakter firmy na całe lata zapewniając jej długotrwały zysk. tutaj nie ma tu miejsca na rywalizację, to my ustalamy zasady gry. (...)Dlatego dla mnie wszystkie dyskusje na temat tego czy iPhone ma taką czy inną funkcję, czy też, że ekrany dotykowe były wcześniej - raczej nie ma znaczenia. Apple doprowadził do sytuacji w którym rynek telefonów komórkowych w oczach konsumentów dzieli się na iPhone i resztę aparatów."

O to właśnie chodzi - jest iPhone i cała reszta. Jest iPod i cała reszta. Jest MacBook Air i cała reszta. Kogo to nie przekonuje, to stwierdzi złośliwie, że nie chce płacić podatku od lansu i gadżetu nie kupi.

Aktualizacja: Premiera iPhone'a w Polsce została wyśmiana przez amerykańskie media. Polacy nie rzucili się na telefony z Jabłkiem. Próba zrobienia przez Orange sztucznego tłoku poprzez podstawienie wynajętych statystów do czekania w kolejkach, gdy przed salonami Ery nikt nie stał, okazała się żałosna. Polacy nie są romantykami dwudziestego pierwszego wieku - nie są gadżeciarzami? Blue Ocean zatrzymał się na Odrze?

Zobacz nasz raport: iPhone 3G w Polsce

________

1) Fragment wiersza Romantyczność.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane