11.11.200809:24

Phoenix przegrał z marsjańską pogodą, bliźniaki się trzymają

Zdjęcie nadesłane z Marsa przez pojazd Phoenix
fot. Phoenix / NASA/JPL-Caltech/University of Arizona/Texas A

Amerykański lądownik Phoenix prawdopodobnie już jest martwy - ogłosiła kilka godzin temu NASA. Naukowcom nie udało się z nim skontaktować od tygodnia. Misja robota trwała dłużej niż przewidywano, ale znacznie dłużej wędrują po Marsie bliźniacze łaziki Spirit i Opportunity, których pogoda też nie rozpieszcza.

Łukasz Partyka

Phoenix wylądował w maju w okolicach marsjańskiego bieguna. Trwało tam polarne lato, ale wiadomo było, że jego sytuacja bardzo się pogorszy, gdy światła słonecznego zacznie ubywać. Misja zaplanowana na zaledwie trzy miesiące trwała dłużej i zaowocowała mnóstwem ciekawych danych (zapewne jeszcze o nich usłyszymy). Robot przesłał między innymi zdjęcia wody schowanej płytko pod powierzchnią gruntu i... padającego z nieba śniegu.

Pogoda popsuła się jednak szybciej, niż naukowcy oczekiwali i ostatnie tygodnie lądownik walczył z nadciągającą zimą. W końcu zamilkł i naukowcy wątpią, żeby udało się jeszcze nawiązać łączność. Misja została oficjalnie zakończona.

Prawdopodobnie Phoenix zamarzł już nieodwracalnie, co napawa mnie jakimś irracjonalnym smutkiem.

Na przyszłych marsjańskich polarników, którzy się na niego natkną za wiele lat, czeka zamocowana na pokładzie specjalna płyta DVD z różnymi dziełami poświęconymi Czerwonej Planecie. Płyta jest wyjątkowo trwała i ma tam przetrwać stulecia. Ciekawe, czy ktoś zabierze na Marsa kompatybilny odtwarzacz.

Tymczasem Spirit też walczy z burzą pyłową, która zasypuje mu baterie słoneczne. NASA ogłosiła właśnie, że trzeba było wyłączyć ogrzewanie jednego z urządzeń badawczych, żeby zaoszczędzić moc i nie pozwolić zamarznąć reszcie sprzętu. Wprawdzie prognoza pogody dla Spirita jest dobra i burza powinna ucichnąć w najbliższych dniach, nie wiadomo jednak, jak bardzo zapylone będą źródła zasilania.

Dzielny łazik Opportunity radzi sobie znacznie lepiej (albo raczej - ma więcej szczęścia). Wybiera się właśnie w 12-to kilometrową podróż do sąsiedniego krateru. Taka wyprawa może potrwać dwa lata i nie wiadomo, czy robot będzie jeszcze sprawny przez tyle czasu.

Jednak są na to szanse, bliźniaki są na Marsie już prawie pięć lat!

 

Phoenix i Mars - animacja NASA

 

  Jest sposób na burze słoneczne, postrach kosmicznych podróżników

  Nie budujmy baz na Księżycu, lepiej polecieć od razu na Marsa

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane