06.03.200821:54

Maszyna czyta w naszych myślach

Mózg rozkodowany?
Mózg rozkodowany? Częściowo już tak!

Najnowszy numer "Nature" publikuje rewelacyjne wyniki badań nad czytaniem w myślach. Piotr Kossobudzki opisał je w "Gazecie Wyborczej". Być może już niedługo komputer będzie w stanie wyświetlić na ekranie nasze marzenia i sny. Fajnie, co? Policja, politycy i specjaliści od marketingu też zacierają już ręce.

Łukasz Partyka

Obawiam się, że artykuł w Wyborczej odnosi się do tych osiągnięć bardzo ostrożnie, kładąc nacisk na badania i leczenie niewidomych. Opisywany wynalazek może przyczynić się do postępów w tej dziedzinie - z pewnością pomoże zbadać mechanizm działania zmysłu wzroku i ułatwi terapię bądź konstruowanie sztucznych oczu.

To z pewnością jest bardzo ciekawe. Ale nie przegapmy najfajniejszych wątków - autorzy pracy opublikowanej w prestiżowym tygodniku naukowym zupełnie poważnie opisują technologię hakowania naszych mózgów. Mnie to powaliło na kolana.

Tymczasem na forum pod tekstem Wyborczej marudzą sceptycy. W szczególności 3gosc odsyła do oryginalnego artykułu i wytyka, ilu rzeczy nam brakuje do zbudowania maszyny, która naprawdę będzie wyświetlać nasze myśli. Po przeczytaniu tego postu zwątpiłem czy widzieliśmy ten sam tekst z "Nature". Owszem, mowa jest ciągle o wstępnych pracach nad programem dekodującym aktywność kory wzrokowej. Ale efekty są przecież rewelacyjne.

- Nasze wyniki sugerują, że można będzie niebawem rekonstruować obraz naszych doznań wzrokowych w oparciu wyłącznie o pomiary aktywności mózgu - piszą wprost kalifornijscy naukowcy.

Jak to działa? Piotr dokładnie opisuje ten eksperyment, a w skrócie: komputer nauczył się rozpoznawać, jakie reakcje w mózgu wywołują rozmaite bodźce wzrokowe (chodzi o trójwymiarowe i zmienne w czasie sekwencje aktywności neuronów). Okazało się, że opracowany przez naukowców program był w stanie odgadnąć na jaki obrazek patrzy badany. A były to inne obrazy niż te, które posłużyły do wytrenowania komputera. To przełom.

Dotychczas coś podobnego udawało się tylko w ramach wąskiej puli prostych rysunków. Tym razem zaś w grę wchodziły setki zdjęć - postacie ludzi, zwierzęta, krajobrazy, budynki i tak dalej. Naukowcy stworzyli komputerowy model reakcji kory wzrokowej na takie bodźce. Innymi słowy, rozszyfrowali mechanizmy, jakie rządzą naszym zmysłem wzroku.

No dobra, udało im się to dopiero częściowo (fotki były czarnobiałe i było ich mniej niż dwa tysiące), ale zwróćmy uwagę, z jaką skutecznością komputer odgadywał oglądany przez badanego obrazek: dla jednego z badanych było to aż 92 procent trafień (gdzie szansa każdorazowo wynosiła 1 do 120). W dodatku błędy pojawiały się przy podobnych obrazkach. Nie ma mowy o przypadku.

- Nikt, kogo znam, nie przypuszczał , że nasz dekoder poradzi sobie tak dobrze - cieszy się jeden z naukowców.

Nie zajmuję się neurobiologią na co dzień, więc może jestem naiwny. Ale te badania robią na mnie potężne wrażenie. Bo jeśli zespół Kalifornijczyków będzie doskonalił swój program do łamania mechanizmów rządzących korą mózgową, niebawem komputer podglądający nas za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego będzie w stanie wyświetlać z dużym prawdopodobieństwem to, co mamy przed oczami.

Oczywiście nie jest to specjalnie porywające, że zobaczymy coś, co i tak widzimy. Ale to nie jedyne zastosowanie.

- Moglibyśmy używać takiego dekodera do badania różnic percepcji między ludźmi, do poznawania ukrytych procesów umysłowych takich jak uwaga, a może nawet uzyskać dostęp do wizualnej zawartości czysto mentalnych zjawisk takich jak sny i wyobraźnia - podkreślają badacze.

Już naukowy potencjał tego projektu robi piorunujące wrażenie. Dowiemy się mnóstwa nowych rzeczy na temat naszej percepcji. A wyobraźmy sobie, na ile rozmaitych sposobów będzie się takich zabawek używać poza laboratorium. Czytanie w myślach może stać się ulubionym zajęciem policjantów, pracodawców, twórców reklam... Odnoszę wrażenie, że ci z nas, którzy będą przywiązani do prywatności myśli i zechcą uniknąć zaskakującej perswazji nowej reklamy proszku, będą musieli regularnie przeprogramowywać własne mózgi. (Albo - unikać mediów.)

Niewidomi zmieniani w cyborgi to naprawdę pikuś mały.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane