16.09.200809:54

All your base are belong to Apple

All Your Base

Czasem trudno odróżnić informację o groźnych działaniach dużych firm od zwykłego marudzenia. Jednak w tym przypadku coś zdecydowanie jest na rzeczy. Apple prowadzi wyjątkowo nieelegancką politykę wobec developerów tworzących oprogramowanie na iPhone.

Michał Młynarczyk

To niestety nic nowego, chociaż hałas podniósł się dopiero teraz, gdy Apple zdecydowało się na usunięcie ze swojego sklepu aplikacji Podcaster. Program, jak sama nazwa wskazuje, służył do pobierania podcastów. Miał jedną, unikalną funkcję - ściągał nagrania bezpośrednio z sieci, prosto do pamięci telefonu (przez WiFi albo sieć komórkową). Dotąd, ściąganiem podcastów zajmowała się aplikacja iTunes zainstalowana na komputerze. Nowe odcinki trafiały do iPhone dopiero wtedy, gdy podłączyliśmy go kablem do domowego peceta.

Podcaster został usunięty ze sklepu pod pretekstem "dublowania funkcji obecnych w iTunes", co brzmi co najmniej dziwnie. Zwłaszcza, w kontekście dostępności setek innych programów w rodzaju kalendarzy czy kalkulatorów, które mają swoje odpowiedniki zarówno w oprogramowaniu iPhone jak i komputerów Apple. Problemy Podcastera wywołały małą burzę w blogosferze. Niektórzy developerzy zapowiedzieli zawieszenie swojej działalności do momentu wyjaśnienia zasad rządzących App Store

I bardzo słusznie. Sklep Apple to jedyny kanał, w którym można dystrybuować programy na iPhone. Nie tylko sprzedawać. Tak naprawdę, bez dostępu do App Store, developer nie może nawet rozdać swoich aplikacji za darmo. Trudno oczekiwać, by zgodził się zdać na łaskę i niełaskę operatora sklepu - zwłaszcza, jeśli utrzymuje się ze swojej pracy, a nie tylko traktuje ją jako hobby. Potrzebne są jasne (i sensowne) zasady - co wolno, a czego nie. Inaczej, cała zabawa skończy się równie szybko, jak się zaczęła.

Sprawa ma jeszcze jeden wątek. Przypominam sobie dwa inne, dość głośne przypadki usunięcia aplikacji z App Store. Pierwszy, to I Am Rich; program-żart za 1000 dolarów, który nie robił kompletnie nic. Drugi dotyczył Netshare, aplikacji dodającej iPhone'owi brakującą funkcję modemu. O ile w przypadku I Am Rich działanie Apple można tłumaczyć dbaniem o wizerunek (chociaż i to jest wątpliwe), o tyle usunięcie Netshare i Podcastera ma na celu obronę interesów... operatorów komórkowych.

Obydwie aplikacje szkodzą firmom telekomunikacyjnym. Kupując iPhone dostajemy zwykle całkiem pokaźny pakiet transmisji danych i to za dość okazyjną cenę. W interesie sieci komórkowej jest to, byśmy nie wykorzystywali go do celów innych niż przeglądanie stron WWW na ekranie telefonu. Dlaczego? Operatorzy mają przecież w swojej ofercie specjalne abonamenty przeznaczone tylko do transmisji danych (u nas - Blueconnect, iPlus, Orange Free). Chodzi o to, by taryfa iPhone'owa nie konkurowała z nimi.

A co z Podcasterem? Pakiety dołączone do iPhone to zwykle kilka gigabajtów danych miesięcznie. Tyle że, jak wynika z wypowiedzi użytkowników telefonu, mało który z nich wykorzystuje więcej niż kilkaset megabajtów. Co by było gdyby zainstalowali Podcastera? Pewnie zaczęliby ściągać więcej. Dużo, dużo więcej. A to oznacza konieczność większych inwestycji po stronie operatora. Bez żadnych dodatkowych zysków.


Trudno się dziwić, że firmy telekomunikacyjne dbają o swój interes. Trudno się dziwić, że Apple chce im w tym pomóc. Trudno się będzie dziwić, jeśli użytkownicy i developerzy stwierdzą, że ich interes jest zupełnie inny - zwłaszcza, że iPhone nie jest jeszcze dla smartfonów tym, czym MS Office dla pakietów biurowych, a MS Windows dla systemów operacyjnych...
Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane