18.12.200715:16

Podsumowanie roku według internautów

Wydarzenie roku - zamknięcie serwisu Napisy.org

Kolejny rok, kolejne podsumowania - co zostanie z tego roku, co zaś zostanie zapomniane jeszcze szybciej, niż postanowienia noworoczne? Na pytania te odpowiedziało ponad dwa tysiące polskich internautów, ich odpowiedzi oraz opinie blogerów odnaleźć można w raporcie przygotowanym przez barcamp.pl.

Marta Klimowicz

Z pewnością nie sposób mówić o jakiejkolwiek reprezentatywności, to jednak wyniki ankiety uwypuklają pewne tendencje, które najprawdopodobniej towarzyszyły nam będą również w kolejnych miesiącach. Licząc na ciekawą dyskusję, zamieszczam poniżej swoją wypowiedź dla barcamp.pl, polecam jednocześnie lekturę całego raportu.

To naprawdę bardzo ciekawe, że wydarzeniem tego roku według tych, którym chciało się wziąć udział w ankiecie, było zamknięcie serwisu z napisami. Nie znaczy to wcale tylko tyle, że Polacy nie znają języków obcych (bo nie oszukujmy się, tego typu serwisy nie służą przecież przede wszystkim osobom niesłyszącym, ale głównie tym, które co prawda słyszą, to i tak nic z tego, co słyszą, nie rozumieją), ale że kwestie regulacji związane z prawem autorskim stają się jednym z bardziej pilnych problemów trapiących nie tylko polskich internautów. Bo tak naprawdę, dla wielu osób zamknięcie napisów.org nie tyle oznaczało ukrócenie bezprawnego procederu, co raczej zamach na wolność i kreatywność każdego człowieka, uniemożliwianie pewnego rodzaju twórczości, jakim tłumaczenie niewątpliwie jest. Dodatkowo, zamknięcie tego serwisu połączyło się z masowymi akcjami policji, która stojąc na straży prawa urządziła naloty na prywatne domy, konfiskując komputery, które wykorzystywane były do nielegalnego udostępniania plików. Podejrzewam, że ta właśnie kwestia - nielegalność pewnych zachowań przy jednoczesnym istnieniu szeregu luk prawnych zdominuje przyszłoroczne debaty okołointernetowe. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, w Polsce póki co rządzi rozumienie prawa własności ściśle związane ze światem, jaki istniał przed umasowieniem Internetu. Nowa rzeczywistość i jej obywatele, jak przypuszczam, coraz głośniej będzie domagała się nowych uregulowań i redefinicji pewnych pojęć.

Kolejne miejsce w głosowaniu internautów w kategorii wydarzenie roku w polskim Internecie to - bez zaskoczenia - ekspansja Naszej-klasy, serwisu, o którym słyszeli i napisali już chyba niemal wszyscy, więc jedynym, co może dziwić, to zajęcie przez niego drugiego miejsca w tym głosowaniu. Nasza-klasa absolutnie zdeklasowała wszystkie pozostałe serwisy w polskim Internecie, przyciągając także i tych, którzy nigdy wcześniej Internetem zainteresowani nie byli - i to jest, moim zdaniem, jeden z jej największych sukcesów. Co będzie dalej z Naszą-klasą? Póki co, ciągle trwają prace nad rozwojem serwisu i usprawnieniem działania serwerów, zdaje się, że już jest lepiej, niż było, Pan Gąbka pojawia się jakby rzadziej, a podobno ma być jeszcze lepiej. Podejrzewam jednak, że spora część internautów czeka na odpowiedź na pytanie - co zrobi Nasza-klasa po tym, gdy przyciągnie już kolejne miliony osób, które zdecydują się za jej pośrednictwem odtworzyć siatkę swoich podstawówkowo-licealnych znajomych, co będzie mogła im zaoferować? Możliwe, że odpowiedź brzmi: nic, bo i po co miałaby proponować coś jeszcze, skoro i tak spora część osób, która tam się zalogowała prawdopodobnie nie oczekuje nic więcej?

Wydarzenie roku w światowym Internecie to premiera iPohne'a, efekt gigantycznej akcji marketingowej, której udało się wywołać masową histerię i przekonać Amerykanów, że są produkty, po które warto stać w kolejkach. Myślę, że jeśli chodzi o iPhone'a to najciekawszy jest nie sam produkt, ale to, co dzieje się wokół niego, a więc wspominana już kampania reklamowa, nocne czuwanie pod sklepami Apple'a, a także zmagania hakerów z oprogramowaniem zainstalowanym na telefonie. Podobno iPhone niebawem ma pojawić się również oficjalnie w Polsce, histerii raczej nie będzie, ale na pewno niektórzy będą mieli okazję do budowania swojego wizerunku.

Tuż za premierą iPhone'a w uplasowała się internetowa premiera albumu Radiohead, którego cena ustalana była przez jego nabywcę i mogła wynosić nawet równe zero. Wydarzenie to, podobnie, jak i przywoływane już zamknięcie strony z napisami do filmów, również stało się przyczynkiem do dyskusji na temat sieciowego "piractwa", środków dystrybucji muzyki i roli Internetu w promocji twórców. Ciąg dalszy jest już zapowiadany, kolejni artyści deklarują rezygnację z tradycyjnych form dystrybucji swoich albumów, wybierając w ich miejsce zamieszczanie swoich nagrań w Internecie.

Oczywiście, w głosowaniu w większości brały z pewnością osoby w stopniu wyższym, niż przeciętny zainteresowane tym, co dzieje się w Internecie i w jaki sposób wpływa to na nasze życie społeczne, stąd też raczej niewielkie zainteresowanie głosujących przyciągnęły masowo powstające serwisy plotkarskie czy fałszywe akcje społeczne, w istocie stanowiące elementy strategii marketingowych dużych firm. Głosujący zwracali uwagę raczej na te wydarzenia, które będą miały faktyczne znaczenie w przeciągu kilku lat - wątpliwe, by za rok czy dwa ktokolwiek pamiętał jeszcze o powstaniu G.pl czy pojawieniu się kolejnego serwisu społecznościowego dla profesjonalistów, podczas gdy dyskusje nad prawem autorskim i prawem własności w czasach Internetu z pewnością ciągle będą na czasie.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najczęściej komentowane